wstęp
rys historyczny
kultura ludowa
zagroda kmieca
wiatrak
chałupa biedniacka
kuźnia
kapliczka
informacje dla zwiedzających
dla odwiedzających skansen online

banki.homa.pl
internet
warszawski chór międzyuczelniany
9 rowerów

       Przyjmując za wspólne dla dość szerokiego terytorium cechy ludowej kultury tradycyjnej, Markowa została uznana przez badaczy za wieś reprezentującą wzory kultury Rzeszowiaków. Termin ten urobiony dla potrzeb etnograficznej klasyfikacji jeszcze przed II woją światową przez Bystronia, odnosi się do swoistego centrum lokalnego w tym przypadku utożsamianego z okolicami Rzeszowa. W swoim łonie Rzeszowiacy wyróżniają się co najmniej kilkoma podgrupami, dość znacznie się od siebie różniącymi. Te różnice kształtowały się w dużej mierze w zależności od przynależności administracyjnej wsi. W pewnych okresach swej historii Markowa ciążyła na przemian ku Przeworskowi lub Łańcutowi. Trudno we wzorach kulturowych doszukać się bliższych związków Markowej z okolicami na południowy-zachód od Rzeszowa (Tyczyn, Budziwój), na podstawie których wydaje się być wyróżniona etnograficzna grupa Rzeszowiaków. Markowska kultura materialna skłania się w swych wzorcach ku wzorcom przeworskim. Jednak w folklorze słownym, elementach obrzędowości dorocznej dostrzec można przewagę wzorców charakterystycznych dla okolic Łańcuta.
        Niektóre przejawy wspomnianej kultury ludowej Markowej jak elementy stroju ludowego, zajęcia pozarolnicze, formy ludowego budownictwa zasługują na szczególną uwagę z racji występowania w tej tylko miejscowości lub na niewielkim obszarze kulturowym związanym z kręgiem wsi łańcucko - przeworskich. Zdecydowanie należy tu wspomnieć o markowskich rańtuchach (zawiciach) o unikalnej kolorystyce i ornamentyce. Markowski strój wyróżnia się w okolicy granatowymi żupanami, białymi w kolorze, aplikowanymi zielonymi i czerwonymi wyszyciami, kożuchami, z których słynęli markowscy kuśnierze. Wielką sławę zdobyły sobie umiejętności hafciarek (wyszywaczek) markowskich, czego dowodzą bogato zdobione fartuch i koszule.
       Wszystkim znane były możliwości tkaczy z Markowej i zdolności cieśli. Ręce tych ostatnich przez dziesiątki lat wniosły setki chałup, które naukowa literatura określiła mianem przysłupowych. Do dzisiaj pozostaje sprawą niewyjaśnioną, czy ten oryginalny sposób budowania zrodziła się tu niezależnie, czy też został przetransportowany przez średniowiecznych kolonistów i zastosowany na zagospodarowanych przez nich terenach według wzorców zachodnich. Zaznaczyć bowiem należy, że typ ten spotyka się w okolicach Kamiennej Góry na Dolnym Śląsku i na terenie Łużyc, skąd wywodziła się m. in. ludowość dzisiejszej Markowej.
       W Markowej jeszcze do dzisiaj spotyka się znakomite przykłady architektury przysłupowej w postaci chałup, rzadziej stajni (na początku XX wieku znane były przypadki budowania stodół przysłupowych). Zachowały się one na terenie w ogólnej liczbie około 120 obiektów reprezentujących przekrój historyczny i świadczą o społecznych różnicach ludności. Analiza statystyczna wykazuje stały, szybki spadek liczby budowli przysłupowych w Markowej. Dane z lat 60-tych mówią o około 310 tych obiektach we wsi. Ich liczba na początku lat 80-tych zmniejszyła się do około 200, by osiągnąć dzisiaj wspomnianą liczbę 120. Jeżeli tempo zaniku utrzyma dotychczasowy poziom, to w roku 2010 chałupy przysłupowe znikną z markowskiego krajobrazu.
       Bardzo charakterystyczny jest też sposób zabudowy u kmieci i średniozamożnych gospodarzy, praktykowany jeszcze w latach 30-tych XX wieku. Wyróżnia go układ czworoboczny z tzw. "uoborą" w środku.
       Początkowe lata XX wieku zaznaczyły się przemianami w sposobie myślenia i wartościowania mieszkańców Markowej. Szybko porzucano konwencjonalne metody gospodarowania, żywo reagowano na nowości w technice uprawy roli. Jako przykład niech posłuży Andrzej Homa z Markowej Dolnej, który już w 1917 roku zamawiał narzędzia rolnicze w słynnej wytwórni w Prostejowie. Możliwości szerokich kontaktów ze światem, powszechny dostęp do oświaty, a przede wszystkim naśladownictwo wzorców miejskich w sposobie ubierania się i w stylu życia sprawiały o postępującym szybko zaniku tradycyjnych wzorców i norm życia na wsi. Za przejaw tego możemy uznać odstąpienie od używania stroju regionalnego, sposób wyposażania wnętrz. Kontakty z miastem wpłynęły na osłabienie więzi społecznych w dawnej wsi polskiej. Głębokie zmiany w tych dziedzinach zauważalne są szczególnie po roku 1918.
       Dzisiaj ogarnia nas nostalgia na widok okazjonalnie odzianej w ludowy strój Markowianki, z natężeniem wsłuchujemy się w przekazy wiekowych starców pamiętających owe dawne czasy strzech, dźwięku kos, skrzypów drabiniastego wozu, stada bocianów. Z ciekawością wodzimy oczyma po starych, pożółkłych fotografiach z dawnych lat. Markowski skansen zatrzymał czas, jest obrazem owej mitycznej dziś prawie dawności. Wejdź i zobacz.

     
Copyright © by Mateusz Homa 2002-2007